RRSO - roczna rzeczywista stopa oprocentowania


Roczna rzeczywista stopa oprocentowania, w skrócie RRSO stała się bardzo modna za sprawą nowej ustawy o kredycie konsumenckim. Wreszcie klienci, szybkim rzutem oka na cyfry stojące przed znakiem %, mogą powiedzieć, czy dany kredyt jest drogi czy tani, bo przecież

na RRSO składają się wszystkie koszty kredytu.

 

Jednak czy na pewno? Po pierwsze, banki nie są zobligowane do uwzględniania w tych wyliczeniach kosztów ubezpieczeń. A  to dopiero początek niespodzianek. (Pomimo, iż ustawa o kredycie konsumenckim nie dotyczy wprawdzie umów o kredyt zabezpieczony hipoteką, to i  tak wygląda na to, że banki w reklamach kredytów hipotecznych posługują się tym samym wzorem).

Konia z  rzędem temu, kto jest w stanie wyjaśnić, dlaczego dla:

  • kredytu na 1500 PLN
  • na 12 równych rat
  • oprocentowanego na 10% w skali roku
  • bez żadnej prowizji ani innych kosztów

RRSO nie wynosi równe 10% jak by się mogło wydawać, a  dokładnie 10,47% ? Skąd się wzięło dodatkowe 0,47%, skoro bank nie nalicza żadnych dodatkowych opłat oprócz odsetek 10%? Wszystko dlatego, że wzór na obliczanie RRSO (wystarczy tylko wyliczyć X :)

przechwytywanie2jpg

 

uwzględnia nie tylko wysokość kosztów, ale także wartość pieniądza w czasie. Inaczej mówiąc, uwzględnia to, przez ile czasu możemy dysponować pożyczonymi pieniędzmi. W rezultacie oprocentowanie rzeczywiste będzie równe oprocentowaniu kredytu tylko wtedy, gdybyśmy cały dług spłacali jednorazowo na koniec okresu kredytowania. Wtedy przez cały rok moglibyśmy korzystać z  pożyczonych pieniędzy. Jednak z  reguły co miesiąc, z  każdą ratą, oddajemy bankowi część tego, co pożyczyliśmy, a  więc czas dysponowania pieniędzmi skraca się a  RRSO rośnie. Tylko o czym nam to w zasadzie mówi?

Przecież pożyczając od banku 1500 PLN na 12 miesięcy na 10% ale całość spłacając jednorazowo po roku, łącznie bankowi oddamy pożyczony 1500 PLN + 150 PLN odsetek = 1650 PLN, czyli RRSO wyniesie też 10% (bo 1500 + 10% = 1650).

Jeśli natomiast będziemy ten kredyt spłacać w równych miesięcznych ratach, to łącznie bankowi oddamy pożyczony 1500 PLN + tylko 82 PLN odsetek = 1.582 PLN, czyli niemal o połowę mniej, a  RRSO w tym przypadku wyniesie więcej, bo 10,47%!

Jeszcze ciekawiej robi się, gdy w RRSO uwzględnimy prowizję, którą bank często każe sobie zapłacić dodatkowo. W naszym przykładzie w wysokości 10% czyli 150 PLN. Wtedy przy spłacie jednorazowej na koniec okresu oddamy bankowi łącznie pożyczony 1500 PLN+ 150 PLN odsetek + 150 PLN prowizji = 1800 PLN a  RRSO wyniesie 22,22% (nie równe 20% bo pierwsze 150 oddamy od razu, więc do dyspozycji w pierwszym miesiącu mamy de facto nie 1500 PLN a  tylko 1350 PLN).

Przy spłacie w ratach równych oddamy natomiast mniej, bo pożyczony 1500 PLN + odsetki 82 PLN + prowizja 150 PLN = 1732 PLN ale RRSO wyniesie aż 35%!

 

Znów, mimo, że kredyt jest dla nas tańszy, to RRSO jest wyższe!

 

Po co zatem liczy się RRSO skoro “nic” nie mówi? Aby zrozumieć, po co w ogóle liczy się RRSO, trzeba sobie całą sytuację wyobrazić z  drugiej strony.

To znaczy, gdybyśmy ten przykładowy 1500 PLN zdeponowali na rok na lokacie z  kapitalizacją miesięczną na 10% w skali roku (pomijamy podatek Belki), to na koniec z  takiej lokaty zarobilibyśmy właśnie te 10,47% czyli wyjęlibyśmy 1500 PLN + 157 PLN odsetek = 1657 PLN. Dlaczego właśnie tyle? Magia procentu składanego, czyli procentów od procentów itd.

Gdybyśmy ten sam 1500 PLN wpłacili do banku na tych samych warunkach ale z  kapitalizacją roczną, jednorazową na koniec roku, zarobilibyśmy równe 10%, czyli wyjęlibyśmy 1500 PLN + 150 PLN odsetek = 1650 PLN. Czyli tak jak na takiej lokacie zarobilibyśmy mniej o 7 PLN, tak RRSO tańszego kredytu jest wyższe (10%  w porównaniu do 10,47%).

 

Rozważmy przykłady z  dodatkową prowizją 10%:

Pożyczając od banku kredyt 1500 PLN na spłatę w jednorazowej racie na koniec okresu, na start mamy do dyspozycji tylko 1350 PLN, bo 150 PLN bank pobrał natychmiast tytułem prowizji. Dlatego RRSO wynosi aż 22,22%, bo na tak wysoko oprocentowaną lokatę musielibyśmy wpłacić 1350 PLN, aby po roku dała nam zarobić 300 PLN (czyli tyle, ile kosztował nas kredyt, pamiętamy: 150 PLN odsetek + 150 PLN prowizji), otrzymując łącznie wyjściowe 1650 PLN.

Natomiast pożyczając od banku ten sam 1500 PLN i  płacąc 150 PLN prowizji ale spłacając go w równych ratach miesięcznych, RRSO wynosi aż 35%, ponieważ lokata na 1650 PLN (1500 PLN kredytu + 150 PLN prowizji) na 10% w skali roku zarobi 1822 PLN i  aby tyle otrzymać z  1350 PLN, trzeba do niego dodać właśnie 35% (1350 PLN + 35% = 1822 PLN).

Na dobitkę tego wskaźnika - zagadka. Który kredyt jest droższy? 1.000 PLN na 12 miesięcy spłacany w równych ratach:

A: oprocentowany na 83% z prowizją 0%,

czy może

B: oprocentowany na 0% ale z prowizją 50%?

 

Oba kosztują niemal tyle samo - ok. 500 PLN. Jednak RRSO tego pierwszego wynosi 123% a  tego drugiego... 325%! Widać zatem jak na dłoni, że wskaźnik RRSO, który został stworzony do tego celu, aby łatwo odróżniać kredyt tańszy od droższego, w ogóle nie sprawdza się w tej roli!

 

Skąd zatem wiadomo, ile kosztuje kredyt?

Aby stwierdzić ile kosztuje dany kredyt, wystarczy najzwyczajniej w świecie policzyć, ile w całości przyjdzie nam za niego zapłacić. Otrzymany w ten sposób całkowity koszt kredytu da nam jasny obraz tego, czy dana oferta kredytu jest droższa, czy tańsza od innej. Trzeba też pamiętać, aby porównywać ze sobą kredyty liczone dla tych samych okresów spłaty. Nie ma sensu porównywać kredytu na 30 lat z  kredytem na 15 lat, bo oczywiście im kredyt dłuższy, tym summa summarum wychodzi drożej, bo procent składany lubi czas, aby pokazać swoją siłę. Na całkowity koszt kredytu składają się wszystkie naliczone odsetki, prowizje i  inne opłaty oraz ubezpieczenia.

Dopiero mając przed oczami dokładne wyliczenia wszystkich kosztów jakie poniesiemy na początku i  w trakcie spłaty kredytu, posegregowane od najtańszych do najdroższych, możemy śmiało powiedzieć, że wiemy, ile kosztuje dany kredyt. I możemy podjąć słuszną decyzję, przy wyborze najlepszego z  nich. W czym jak zwykle, niezawodnie pomoże doradca finansowy middlers.